O autorze
Studiowałem w Anglii. Biznes i marketing. "Tak na wszelki wypadek". Dość szybko zacząłem pisać do piłkarskich gazet (Tylko Piłka, Piłka Nożna). Podczas studiów, będąc na stażu w agencji Collings Sport, robiłem mniejsze rzeczy dla "Daily Mail", "The Observer", "Daily Telegraph", a nawet tak egzotycznego tytułu jak "Non-League Paper". Na poważnie zacząłem w "Super Expressie" po powrocie z Wysp. Tabloidowe skrzywienie zostało mi do dziś. Współpracuję z brytyjskim "The Sun". Tworzyłem sześć specjalnych wydań tego dziennika na Euro 2008. W Austrii i Szwajcarii pisałem dla "SE" i właśnie "The Sun". Współpracowałem też z "Magazynem Futbol" i "Four Four Two". Myślę, że zrobiłem kilka fajnych wywiadów - Patrick Vieira, Gael Clichy, Rafa Benitez, Sir Clive Woodward, Angie Best, Ruud Gullit, Marcel Desailly, Joao Pinto, Thomas Berthold i wiele innych, ale mam nadzieję, że to dopiero początek. Najlepiej czuję się w temacie angielskiej i polskiej piłki. Sporo biegam. Mam na koncie pierwszy maraton - październikowy Maraton Warszawski. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę.

Beckham odchodzi z Galaxy: człowiek, który zmienił MLS

To dość niespodziewana informacja. David Beckham po finale MLS Cup odchodzi z Los Angeles Galaxy. Anglik to osobny rozdział w historii ligi. Przyczynił się gigantycznie do jej rozwoju.

1 grudnia. Finał MLS Cup. Los Angeles Galaxy - Houston Dynamo. Już wyobrażam sobie atmosferę na Home Depot Center wypełnioną kibicami, którzy bez względu na wynik rywalizacji i tak będą opuszczali stadion w Carson ze łzami w oczach. Nawet jeśli LA obroni tytuł nic nie będzie miało tego wieczora większego znaczenia niż odejście Davida Beckhama - ikony ligi, człowieka, który był gigantycznym kołem napędowym franczyzy.

Major League Soccer jest mi bliska, bo od marca zarywam noce i komentuję nawet kilka meczów w tygodniu. Trafiały się mecze tragiczne, ale z reguły poziom pozytywnie mnie zaskoczył. Powiem tak - na pewno nie grają tam ogórki. Liga generalnie myślę tak ze dwa razy silniejsza od naszej. Wiem też, że bez Beckhama, który na pewno nie był w tej lidze w dziesiątce najlepszych piłkarzy, MLS to już nie to samo.

Becks zaszokował świat wybierając wyjazd za ocean w 2007 roku. Zaledwie 31 lat na karku i jedzie grać do Stanów? Ligi, która kojarzyła się z piłkarską emeryturą i raczej parodystycznym poziomem rozgrywek? Okazało się, że i MLS i Beckham znakomicie skorzystali na decyzji "Golden Balls".



Nie chcę rozwodzić się nad samą postacią Beckhama. Wiadomo - bohater, ikona, zarobił w Stanach dziesiątki milionów dolarów na kontraktach reklamowych, jego sława dopadła nawet amiszów. Wolę skupić się na tym, co Anglik samą obecnością w MLS zrobił dla rozwoju tej ligi.

Do LA Galaxy trafił w lipcu 2007 roku. W mig sprzedało się ponad 300 tysięcy koszulek z jego nazwiskiem! To był prawdziwy skok na kasę dla Kalifornijczyków, którzy mogli pozwolić sobie na sprowadzenie kolejnych gwiazd i utrzymywanie najlepszych (Donovan, Magee, Keane, Wilhelmsson). Puste trybuny wreszcie zaczęli zapełniać kibice, którzy do tej pory znali tylko Lakersów, ewentualnie brzydszą siostrę Clippers. W 2009, 2010 i 2011 Galaxy z Beckhamem w składzie grali w finale ligi. Wygrali rok temu. 1 grudnia przed własną publicznością mogą obronić tytuł.

MLS ruszyła z kopyta. Od kiedy Beckham biega po amerykańskich boiskach do ligi dołączyło aż siedem nowych zespołów Montreal, Portland, Vancouver, Philadelphia, Seattle, San Jose i Toronto FC! Na typowo piłkarskich stadionach w 2007 roku grało tylko pięć klubów. Teraz? 15 z 19!

Średnia liczba widzów na trybunach - 18,807. W fazie play-off ponad 22 tysiące, a takie kluby jak Seattle Sounders przyjmują nawet po grubo ponad 60 tysięcy kibiców. Wreszcie w tym roku władze MLS podpisały lukratywne kontrakty na pokazywanie ligi w całym kraju. Oprócz stanowych telewizji w każdej kolejce swoje transmisje robi ESPN i NBC Sports. Samo Galaxy podpisało wielomilionową, 10-letnią umowę z Time Warner.

Poza tym przyjazd Beckhama w wieku 31 lat do, mimo wszystko, mało znanego piłkarskiego środowiska dało zielone światło innym - Thierry'emu Henry'emy czy Robbiemu Keanowi.

Jestem przekonany, że bez obecności Beckhama tak ekspresowy rozwój ligi byłby niemożliwy. Anglik zarobił w Stanach blisko pół miliarda dolarów. Było warto, bo w kontekście całej ligi oddał pewnie z cztery razy tyle.

Tak strzelał w tym sezonie. Nadal ma to "coś":


Co teraz będzie robił David Beckham? Mówi o jeszcze jednym piłkarskim wyzwaniu. Może Chiny? Chce też w najblizszej przyszłości kupić i wprowadzić kolejny klub do MLS.

P.S. - Ostatni mecz Davida Beckhama w koszulce Los Angeles Galaxy na antenie Orange Sport. 1 grudnia wielki finał MLS Cup. LA Galaxy - Houston Dynamo.

P.S. 2 - zapraszam na Twittera @wlodar85
Trwa ładowanie komentarzy...