Boniek wkracza do PZPN. Ma plan. Do spełnienia?

Nie ukrywam, że cieszę się z wyboru Zbigniewa Bońka na prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nareszcie jest szansa na pozytywne zmiany. Narazie to tylko szansa i miejmy nadzieję, że Zibi nie poprzestanie tylko na obietnicach. W poniedziałek oficjalnie rozpoczął swoją pracę. Już w niedzielę podja pierwszą decyzję - obniżył ceny biletów na Urugwaj...

Będąc na piątkowym Walnym Zgromadzeniu miałem nadzieję, aczkolwiek niewielką, że do wyboru prezesa dojdzie szybko. Szanse były małe, bo pięciu kandydatów, bo głosy za bardzo rozbite żeby nie zawierać koalicji, bo liczenie karteczek itd. Będą się namawiać, gadać, kombinować...Oprócz kompromitacji statutu i zapisów związanych z wyborem prezesa pozytywne zaskoczenie! Głosowanie elektroniczne. Bez przerw między głosowaniami. II tura i koniec! Zbigniew Boniek prezesem PZPN.

Idzie nowe. Jednak większość była zmęczona krajobrazem nakreślonym decyzjami Grzegorza Laty i chciała go wreszcie zamalować czymś lepszym. Wierzę, że za panowania Zbigniewa Bońka tak będzie. To człowiek absolutnie fantastyczny do rozmowy. Inteligentny, wypowiadający się z klasą (choć poza kamerami już nie do końca:) ), mający mnóstwo pomysłów, energiczny, nowoczesny....Możnaby tak długo.

Wybory za nami. Nie ma sensu już o nich pisać. Mam satysfakcję, bo od początku stawiałem na Bońka o czym możecie przekonać się w poprzednich tekstach. Sprawdziło się, że "Zibi" ma ok. 50 pewnych głosów. Trafiony, zatopiony.

Teraz czas na spełnianie obietnic. Boniek ma ambitne plany. Najpierw musi ugasić kilka mniejszych pożarów - chociażby podpisanie umowy z operatorem stadionu w Gdańsku na mecz z Urugwajem (ekipa Laty zapomniała). Pierwszą decyzję już podjął. Obniżył ceny wejściówek na Urugwaj. Najtańszy bilet 40 zł.

Na większe zmiany potrzeba czasu. Prosty, pozbawiony wielu nieżyciowych przepisów statut, sens budowy siedziby PZPN na Wilanowie, sprowadzenie kilku ważnych imprez piłkarskich np. finał Ligi Europy do Polski, reforma szkolenia młodzieży - to wszystko chce zrobić Boniek. Prosi o trochę czasu, o spokój. Pierwsze oceny? Za ok. 130 dni.

Mówi o tym w wywiadzie, który przeprowadziłem z nim w niedzielny poranek, kiedy powyborczy kurz jeszcze opadał. Piszcie, czy słowa Bońka was przekonują, czy uda mu się wykonać chociaż część planu.

P.S. - od niedawna można znaleźć mnie na Twitterze (@wlodar85) Zapraszam do dyskusji.

Mój wywiad z Bońkiem:
Trwa ładowanie komentarzy...