O autorze
Studiowałem w Anglii. Biznes i marketing. "Tak na wszelki wypadek". Dość szybko zacząłem pisać do piłkarskich gazet (Tylko Piłka, Piłka Nożna). Podczas studiów, będąc na stażu w agencji Collings Sport, robiłem mniejsze rzeczy dla "Daily Mail", "The Observer", "Daily Telegraph", a nawet tak egzotycznego tytułu jak "Non-League Paper". Na poważnie zacząłem w "Super Expressie" po powrocie z Wysp. Tabloidowe skrzywienie zostało mi do dziś. Współpracuję z brytyjskim "The Sun". Tworzyłem sześć specjalnych wydań tego dziennika na Euro 2008. W Austrii i Szwajcarii pisałem dla "SE" i właśnie "The Sun". Współpracowałem też z "Magazynem Futbol" i "Four Four Two". Myślę, że zrobiłem kilka fajnych wywiadów - Patrick Vieira, Gael Clichy, Rafa Benitez, Sir Clive Woodward, Angie Best, Ruud Gullit, Marcel Desailly, Joao Pinto, Thomas Berthold i wiele innych, ale mam nadzieję, że to dopiero początek. Najlepiej czuję się w temacie angielskiej i polskiej piłki. Sporo biegam. Mam na koncie pierwszy maraton - październikowy Maraton Warszawski. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę.

Boniek wreszcie się zdecydował

Wszystko wskazuje na to, że Zbigniew Boniek znów powalczy o fotel prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Cztery lata temu przegrał. Teraz jego szanse wydają się znacznie większe.

Po meczu z Mołdawią piętnastu (zabrakło Zbigniewa Bartnika) tzw. baronów polskiej piłki, czyli szefów wojewódzkich ZPN, spotkało się i dyskutowało na temat październikowych wyborów. W rozmowach uczestniczył Zbigniew Boniek, który zadeklarował, że będzie zabiegał o wymagane poparcie, aby stanąć do walki o fotel prezesa. Potrzebuje zebrać do 25 września 15 głosów z 60 podmiotów piłkarskich - Ekstraklasy, I ligi i okręgowych ZPN. To wydaje się być jedynie formalnością, co oznacza, że powalczy z Grzegorzem Latą o władzę w polskiej piłce.

Tym razem jego szanse wydają się być znacznie większe niż cztery lata temu, kiedy stawał do walki z obecnym prezesem i tę walkę przegrał. Rozmawiałem wczoraj krotko z byłym piłkarzem m.in. Juventusu. Ten mocno obruszył się, że dziennikarze tak szybko dowiedzieli się o jego deklaracji. Można to zrozumieć, bo "Zibi" pewnie chce rozegrać wszystko po swojemu, a przede wszystkim po cichu - nie w świetle kamer, na łamach prasy.

Grzegorz Lato kilka tygodni temu czuł się jeszcze bardzo mocny. O jego dobrym samopoczuciu przed wyborami pisałem TUTAJ. Jestem ciekaw, czy dobry humor nadal mu dopisuje, kiedy już wie, że jego najpoważniejszym kandydatem będzie lubiany przez kibiców, mający poparcie polityków i dziennikarzy Boniek.

Jeśli chodzi o poparcie to ponoć od Laty odwracają się jego najbliżsi partnerzy w strukturach związku od lat jak chociażby Rudolf Bugdoł - prezes Śląskiego ZPN.

Podczas środowego spotkania lokalnych liderów chęć startu w wyborach zadeklarowali też prezes Kujawsko-Pomorskiego ZPN Eugeniusz Nowak i Wielkopolskiego ZPN Stefan Antkowiak. Kandydatów jest już naprawdę sporo. Oprócz wyżej wymienionych Roman Kosecki, Tomasz Jagodziński, Zdzisław Kręcina, Ryszard Czarnecki, Janusz Jesionek, Mieczysław Golba, Andrzej Olechowski...

Wiekszość nie ma jakichkolwiek szans. Część zadeklarowała start pewnie tylko po to, aby zrobić wokół siebie medialny szum. Chociażby Czarnecki, o którego nierealnych pomysłach pisałem TUTAJ.

Wybory na prezesa PZPN 26 października. Już zapowiada się ciekawie. Tymczasem zapraszam do oglądania w niedzielę programu "Siłownia" w Orange Sport. Moim gościem będzie m.in. szef kampanii wyborczej Grzegorza Laty z 2008 roku, a teraz jego największy wróg Kazimierz Greń. Porozmawiamy oczywiście o wyborach i kulisach ostatnich spotkań "baronów". Początek godz. 15:15.
Trwa ładowanie komentarzy...